Kalendarz Wydarzeń
Kalendarz wydarzeń
Spotkanie autorskie z Katarzyną Groniec
Katarzyna Groniec, urodzona w Zabrzu piosenkarka, autorka tekstów i muzyki. Laureatka głównej nagrody Festiwalu Młodych Talentów w Poznaniu (1988), debiutowała rolą Anki w musicalu „Metro" w Teatrze Dramatycznym (1991).
W 1997 roku na Festiwalu Piosenki Aktorskiej zdobyła Grand Prix, Pierwszą Nagrodę i Nagrodę Dziennikarzy, gdzie zaśpiewała „Zdemaskowane piosenki" Hemara oraz „Amsterdam" Brela. W 2008 roku otrzymała dyplom mistrzostwa im. Aleksandra Bardiniego za wybitne osiągnięcia artystyczne w dziedzinie piosenki aktorskiej.
W 2023 roku debiutuje jako autorka powieści „Kundle" wydanej w wydawnictwie Nisza. Laureatka Fryderyka 2024 w kategorii Piosenka Literacka i Poetycka za ,,Konstelacje", czyli zjawiskowe dzieło pełne emocji i głębi, wyprodukowanej przez Warner Music/Adapter. Za debiutancką książkę „Kundle" [wyd. Nisza] została nominowana do trzech nagród – Nagrody Literackiej Gdynia, Nagrody im. Witolda Gombrowicza, oraz Nagrody Conrada.
Kapituła Nagrody im. Witolda Gombrowicza przyznała Katarzynie Groniec za książkę „Kundle" wyróżnienie w postaci miesięcznej rezydencji w Vence, za przejmujący, zbiorowy portret śląskiego miasta i szpitala psychiatrycznego w Toszku – uzasadniał Józef Olejniczak, członek kapituły. To zupełnie inna książka o Śląsku, niż te, które znamy. Celnie uderza w stereotypowy jego obraz.
/wejściówki do odebrania w Dziale Zbiorów Audiowizualnych od 6.10 od godz. 15.00/
► „Kundle"
Brawurowy debiut. Miasto między Zabrzem a Rybnikiem. Niedaleko stąd do Toszka, niemieckiego Tost, z wielkim domem wariatów. W latach wojny był tam obóz jeniecki dla Anglików. Uwieczniają go co najmniej trzy książki. Jedną z nich napisał sir P.G. Wodehouse. Potem funkcjonowało tam więzienie NKWD. Trzy tysiące ofiar. Tego się z Kundli nie dowiemy. Minęło ćwierć wieku. Miasto jest wysypiskiem rozbitków. Niepełne rodziny, podwójne tożsamości, poharatane dusze. Śląscy autochtoni, przesiedleńcy z Kresów, Żydzi, Romowie, Niemcy. A nad tym wszystkim – instancja narracyjna, która widzi wszystko osobno. Bo scalić się tego nie da. To miejsce, gdzie pękła więź języka i świata, gdzie króluje niekonkluzywność, a w codzienności otwiera się egzystencjalna otchłań. Proza Groniec balansuje na skraju tej przepaści - zwykłej i niezwykłej zarazem - ze sprawnością literackiego ucha i języka, jakiej zazdrości się nie tylko debiutantom.
Eliza Kącka
Jestem piosenkarką. Urodziłam się w Zabrzu 22.02.1972. Nie podobało mi się, że w tej dacie jest tak dużo dwójek. Szybko zaczęłam mówić, ale nie chciało mi się chodzić. Żeby mnie sprowokować do wysiłku, zabierano mi zabawki i kładziono je trochę dalej niż na wyciągniecie ręki. Bawiłam się palcami. Piosenkarsko zadebiutowałam na komunii siostry mając półtora roku. Ku ogólnej konsternacji Mazurkiem Dąbrowskiego. Lubiłam pisać ale nienawidziłam dwójek i pytania: jak ktoś, kto tyle czyta, może walić tyle ortów? Postanowiłam komunikować się śpiewem. Po pięćdziesiątce nabrałam odwagi.
Katarzyna Groniec









